Boskie Science Fiction – Nasi Stworzyciele – Zafałszowania – Poznanie

Boskie Science Fiction – Nasi Stworzyciele – Zafałszowania – Poznanie

Autor – Wiesław Matuch  Wrocław, dn. 09.02.2008

Jaki był początek naszego świata? Na mój rozum, każdy następny świat wyłania się ze świata wyobraźni niesamowicie Inteligentnych Istot, mających pragnienie stworzenia nowego życia. Nasz świat jest być może całkiem podobny do światów z innych wymiarów. Rozszerzanie się Galaktyk sugeruje, że był wybuch. Mógł to być kontrolowany wybuch energii z innej przestrzeni. Wyższe Hiper-Cywilizacje, które są w stanie stwarzać światy, wymyśliły sobie nowy wymiar powodując w nim „krótkie spięcie” – eksplozję materii, przygotowując tym samym grunt pod nowe życie. Stworzono wymiar ”NIC” ( jaki to dla nich problem? ) i w nim dokonano spektakularnego wybuchu. Od tej pory istnieje nowy Wszechświat – Nasz Dom, którym, Pomysłodawcy, ze stu procentową pewnością się opiekują. Myślą o nas do tego stopnia, że co dzień są u każdego ziemianina w domu. Ich statków kosmicznych wokół ziemi krąży miliony. Co chwilkę umiera miliardy istnień, nie tylko ludzi, ale i zwierząt, ktoś musi się tymi iskierkami życia zajmować. Wykonują ogrom pracy każdego dnia. Robią to w całkowitym ukryciu przed ludzkim i zwierzęcym okiem. Wszystko po to, aby nie sprzeciwić się i nie pogwałcić czyjejś wolnej woli. Kontakty utrzymują za pomocą telepatii, natchnień, bądź rozmawiają osobiście – jeśli ktoś jest do tego gotowy. Na ogół są niewidoczni. Zdarza się, że ktoś z innej planety i rasy przylatuje na ziemię, w celu badań, penetracji, czy szczerych kontaktów. Raczej należy to do rzadkości. Kiedyś te kontakty były częstsze. Stwórcy do tego dopuszczają. Mogę dodać, że każdy nowo powstały człowiek ma swojego Przyjaciela, lub Przyjaciółkę, która idzie razem z nim przez całe życie. Człowiek nigdy nie jest sam, nawet gdy mu się wydaje, że jest odwrotnie.

Wszechświatów w  Mega-Świecie, w Mega-Świadomości jest nieskończenie wiele. Twierdzić, że jest jeden – to mało rozsądna teoria. Naturalnym jest iż w wyższych światach istnieje pełna współpraca. Jedni stwarzają światy, inni zasiedlają planety w poszczególnych Galaktykach, przez siebie stworzonymi istotami, dając im szansę rozwoju, poznania i szczęścia. Ale nie jest to takie łatwe, sporo z tym problemów. Dar wolności i niezależności jest niezwykle ryzykowny, szczególnie przy nowo stworzonej istocie, która nie ma jeszcze doświadczenia. Powstaje pytanie: Dlaczego nie mogli stworzyć istot doskonałych i kompletnych? Być może się nie da. Potrzebne do życia jest doświadczenie, przez które kiedyś sami przechodzili. Wszyscy się uczą, stworzyciele tak samo popełniają błędy w obliczeniach, a nowa istota obdarzona pięknem i wolnością, sama nie zawsze ma ochotę być przyjazna. Niekiedy dochodzi do ucieczki zbuntowanych. Ten problem nie dotyczy tylko naszej ziemi. Podobnych planet w naszej Galaktyce są miliardy. Przy każdej Gwieździe – Słońcu żyją przeróżne cywilizacje. Uciekinierzy zakładają własne życie, gdzieś w kosmosie i atakują podróżników (można by ich nazwać szatanami, demonami). Jednak Stwórcy nad tym cały czas pracują, aby doprowadzić ich do tolerancji, miłości i nieagresji. Negocjują  z nimi, podpisują porozumienia i pakty, podobnie jak to się dzieje pomiędzy państwami na ziemi. Problem zatem jest. Zostać istotą piękną, niekonfliktową, obdarzoną humorem i radością, kochającą wszystkich, nie jest proste. Nauka może trwać przez miliony lat świetlnych, nim stanie się to rzeczywistością w całej krasie. Dlatego jest tyle jeszcze cierpienia. Uczymy się na własnych błędach, potykamy i szukamy dróg wyjścia. Jedno jest pewne, nikt nie zostanie stracony, wszyscy będą uratowani, a na końcu otrzymają ciało z super niezniszczalnym kodem genetycznym. Wszyscy będziemy piękni, powabni, wolni i wiecznie zadowoleni. Oto troszczą się już sami Pomysłodawcy naszego życia. Artyści, którzy malują piękną i urokliwą fantastykę, czują ten świat…

Jak powstał w trakcie ewolucji człowiek?

Cytat z książki ks. Sedlaka:
„Oczywiście przez pomyłkę genową. Ta niezamierzona, a tym samym głupia (gdybyśmy ją rozpatrywali z punktu widzenia genotypowych prawidłowości) sytuacja doprowadziła do wcale mądrego błędu molekularnego. Widocznie wszystko, co wielkie, dokonuje się w biologii za cenę informacyjnej niesubordynacji. Nieposłuszeństwo prawom genetyki stworzyło więc człowieka noszącego zarzewie niesubordynacji w swojej świadomości. Molekularny błąd stał się zaczynem dynamizmu życia o nie spotykanym rozmachu. / Mój dopisek / „Błąd, pomyłka genowa, to owoc prac naszych Stworzycieli, którzy jak wiemy, trochę eksperymentowali. Można powiedzieć, że człowiek na tym poziomie powstał przez błąd molekularny, ale nie do końca, gdyż większość procesów życiowych mieli przemyślanych i wypróbowanych.”

W koncepcji naukowej Księdza Profesora Sedlaka życie ma cechy elektromagnetyczne, podobnie jak świadomość. Istnieje Homo electronicus, a elementarnym pratworzywem jest dynamiczna bioplazma – piąty stan materii przynależny tylko żywym istotom. Poglądy te zawarł w książce „Bioelektronika” i „Homo electronicus”.
Ksiądz prof. dr habilitowany Włodzimierz Sedlak”.  Koniec cytatu. Link do pism ks. Sedlaka

Miliardy Cywilizacji we Wszechświecie

Starożytny, rabiniczny tekst mówi: „przed Adamem istniał świat za światem”. We Wszechświecie istnieje miliardy Cywilizacji. Każda zaawansowana Cywilizacja dzieli się życiem na ile potrafi. Stwarza biologiczne lub energetyczne istoty – samoistne, myślące i samouczące się. Jednym wychodzi to lepiej, innym gorzej, w zależności od stopnia zaawansowania naukowego. Zaawansowane technologicznie Cywilizacje nie marnują swojej energii, dlatego nie można ich wykryć, ponieważ żadna część ich energii nie wydostaje się w kosmos. Jedna z takich Cywilizacji stworzyła ludzi. Grupa naukowców Elohim, dziś kojarzona pod nazwą „Bóg Ojciec”, postanowiła stworzyć syntetyczne życie. Dokonali naukowego odkrycia i stworzyli cudowną istotę, czyniąc ją podobną do nich samych. Naukowcy Elohim po wielu skomplikowanych próbach stworzyli w swoich laboratoriach ludzi, jako swoją podrasę. Byli z tego osiągnięcia bardzo szczęśliwi. Wyniki prac badawczych na to im już pozwalały, ażeby dokonać tak niesamowitego aktu naukowego stworzenia. Na początku eksperymenty prowadzono na ich planecie. Było to jednak zbyt duże ryzyko. Swoje laboratoria przeniesiono na planetę zwaną potem „Rajem”. I tam nastąpiła kontynuacja badań i prób stworzenia nowego człowieka. Istoty te były niezwykle inteligentne i samowystarczalne. Wiedza Elohim nie była jednak kompletna. Ich dzieło okazało się po czasie agresywne. Skaza osobowości nowych istot nie pozwalała na spokój i przyjazne współżycie. Problem polegał głównie na tym, że nowe istoty mogły nad sobą panować, ale coś im przeszkadzało. Prawdopodobnie winą takiego zachowania była mała niedoróbka genetyczna. Dygresja: Bajka o grzechu pierworodnym jest największym zakłamaniem historii. Dzięki niej łatwo było potem manipulować całymi narodami. Część z nowo stworzonych istot wywołała prawdziwą wojnę. Powstał pomysł buntu i zagarnięcia siłą wiedzy z laboratorium Elohim. Nowo stworzeni postanowili zdobyć również broń Elohim. Zaczęły się kłopoty.

Jak to „bogowie” byli zadowoleni ze swojego stworzenia

Miejsce, gdzie dokonywano stworzeń ludzi pięknych i zdrowych, nazwano mistycznie „rajem”. Oczywiście „raj” nie był na ziemi, jak to się sądzi, ale na piękniejszej planecie. Ponieważ i tam nie uniknięto problemów, zdegradowano te piękne istoty jeszcze niżej, zasiedlając nimi planetę ziemię. Międzyczasie synowie Boga zainteresowali się urokiem córek ludzkich, które stworzyli w swoich laboratoriach. /Cytat/ „A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały. Wtedy Bóg rzekł: Nie może pozostawać duch mój w człowieku na zawsze, gdyż człowiek jest istotą cielesną; niechaj więc żyje tylko sto dwadzieścia lat. A w owych czasach byli na ziemi giganci; a także później, gdy synowie Boga zbliżali się do córek człowieczych, te im rodziły. Byli to więc owi mocarze, mający sławę w owych dawnych czasach. (Ks.Rodzaju 6:1-4)” Przez następne miliony lat powstawały różne rasy i cywilizacje ludzkie. Prowadzono wojny, dokonywano ogromnych zniszczeń, iż prawie ludzkość zanikła. Zeszła do poziomu ludzi pierwotnych i kamienia łupanego. Potem znów zaczęła powoli się odradzać, aż do dziś. Jasną jest rzeczą, że przed naszą cywilizacją istniały już na ziemi cywilizacje wyższe od naszej, dysponujące lepszą techniką i możliwościami transportowymi. Podróże kosmiczne nie stanowiły dla nich takich problemów jak obecnie.

Synonim walki Michała Archanioła ze Smokiem

Synonim przykrych wydarzeń z tamtego okresu, opisany jest jako walka Michała Archanioła – szefa wojsk niebieskich – ze Smokiem. Michał Archanioł pokonał Smoka i strącił go na ziemię. To oznacza, że po stłumieniu groźnego buntu, wszystkich zabrali i wywieźli z rajskiej planety na Ziemię – daleko w kosmosie. Poddali ich kolejnej modyfikacji genetycznej. Stworzyli na niej „Adama i Ewę”, włączając ich w nurt ewolucji gatunku, stosując przy tym „mechanizm” reinkarnacji. Zamiar Elohim był jeden – doprowadzić agresywne istoty do doskonałości, tym razem dzięki ich własnej pracy. Rasa wyższych istot Elohim do dziś opiekuje się naszą rasą ludzką. Krążą wokół ziemi swoimi niewidzialnymi statkami międzygalaktycznymi, wysyłają do nas różnych nauczycieli, pomazańców i naukowców. Jednym z nich był Chrystus, oraz jemu podobni jak np. Apoloniusz, Szymon Mag, wcześniej Izajasz, Ezechiel… Budda, Kriszna… . Żadnego z nich nie zrozumiano a większość z nich zamordowano. Naturalnie pomagają nam, ale nie ingerują bezpośrednio. Po śmierci fizycznej człowieka, łapią każde światełko „duszę” i proponują dalszą edukację.

Wizja Statku Kosmicznego opisanego w archaiczny sposób przez proroka Ezechiela

4 Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy, wielki obłok i ogień płonący <oraz blask dokoła niego>, a z jego środka [promieniowało coś] jakby połysk stopu złota ze srebrem, <ze środka ognia>. 5 Pośrodku było coś, co było podobne do czterech istot żyjących. Oto ich wygląd: miały one postać człowieka. 6 Każda z nich miała po cztery twarze i po cztery skrzydła. 7 Nogi ich były proste, stopy ich zaś były podobne do stóp cielca; lśniły jak brąz czysto wygładzony. 8 Miały one pod skrzydłami ręce ludzkie po swych czterech bokach. Oblicza <i skrzydła> owych czterech istot – 9 skrzydła ich mianowicie przylegały wzajemnie do siebie – nie odwracały się, gdy one szły; każda szła prosto przed siebie. 10 Oblicza ich miały taki wygląd: każda z czterech istot miała z prawej strony oblicze człowieka i oblicze lwa, z lewej zaś strony każda z czterech miała oblicze wołu i oblicze orła3, 11 <oblicza ich> i skrzydła ich były rozwinięte ku górze; dwa przylegały wzajemnie do siebie, a dwa okrywały ich tułowie. 12 Każda posuwała się prosto przed siebie; szły tam, dokąd duch je prowadził; idąc nie odwracały się.
13 W środku pomiędzy tymi istotami żyjącymi pojawiły się jakby żarzące się w ogniu węgle, podobne do pochodni, poruszające się między owymi istotami żyjącymi. Ogień rzucał jasny blask i z ognia wychodziły błyskawice. 14 Istoty żyjące biegały tam i z powrotem jak gdyby błyskawice. /Biblia Tysiąclecia, Ez 1, 4- 14/

Rasę „Boga/Bogów” pierwotnie ludzie nazwali Elohim

ELOHIM – inaczej Bogowie – to pierwsze imię, które w Starym Testamencie użyte jest ponad 2300 razy. Około 35 razy w pierwszej Księdze Mojżeszowej w fragmentach dotyczących stworzenia. Nazwa ta wywodzi się od słowa „El” co oznacza wszechmocny, silny, potężny, ważny, posiadający „władzę i wiedzę”. Bardzo ciekawe jest to iż „him” jest zakończeniem w liczbie mnogiej, a rzeczowniki połączone występowały zawsze w liczbie mnogiej. „Elohim powiedział …”. Inaczej znaczy: Bogowie powiedzieli. Bogowie, którzy przybyli z wysoka – powiedzieli. W rozmowie z Abimelekhem Abraham przyznaje: „I oto gdy bogowie wyprawili mnie na tułaczkę z domu ojca mego…” (Rdz 20.13). W oficjalnym tłumaczeniu przeczytamy „gdy więc Bóg wyprawił mnie…” (BW). Mamy tutaj do czynienia z jednym z nielicznych przykładów liczby mnogiej nie tylko rzeczownika (elohim = bogowie), ale i czasownika. W innych miejscach Elohim stosowane jest już jako jedno z imion jednego boga (elohim powiedział, elohim błogosławił itd.) Konkludując można zauważyć rozmytą granicę między jednym bogiem a ich grupą, (Oto człowiek stał się jako jeden z nas — Rdz 3.22), obdarzoną tymi samymi cechami. W tym przypadku Biblia Tysiąclecia, werset ten pozostawiła niezmieniony – Oto człowiek stał się jako jeden z nas. Być może przeoczenie, bądź kolejna manipulacja, na podstawie której można było zmontować dogmat o Trójcy świętej. Nie można tego wykluczyć. Kilka takich furtek istnieje.

Czytać Pismo pomiędzy wierszami. Bardziej ufać nauce.

Dzisiaj bardziej musimy sięgać do umysłu Chrystusa niż do tego, co napisali o Nim ludzie. Zapiski Pisma św. posłużyły wyłącznie do potężnej manipulacji zwłaszcza po ich poprawkach i odrzuceniu innych alternatywnych pism. Jeszcze w 450 roku, Teodor z Cyrus twierdził, że przynajmniej 200 różnych ewangelii krąży wśród parafian jego własnej diecezji. Ażeby zrozumieć na nowo Jezusa musimy się wczytywać w serce i Jego umysł. Biblię należy czytać pomiędzy jej wersetami. Proponuję bardziej ufać współczesnej wiedzy naukowej, niż Biblii. Tak naprawdę Biblia dzisiaj już niczego nie uczy, szczególnie ST. Wszystko czego uczy Biblia we współczesnej dobie postępu, to jedynie fanatyzmu i nietolerancji. W Nowym Testamencie jest zaledwie kilka prawdziwych zdań godnych polecenia. Należy sobie uświadomić, że prawda zamieszczona w Piśmie jest niekompletna i szczątkowa. 2000 lat niefortunnej interpretacji, już we wczesnych wiekach, zafałszowanych pism, doprowadziło nas do ogromnej niewiedzy i zacofania cywilizacyjnego. Poza tym jak wiadomo wszystkie symbole a nawet część Pism zostało skopiowane, ze starożytności.

Przykład:

„Malowidła sprzed 3500 lat przed nasza erą na ścianach Świątyni Luxoru w Egipcie, to obrazy wprowadzające koncepcję niepokalanego poczęcia, narodzin i uwielbienie Horusa. Obrazy zaczynają się od TOTa zwiastującego dziewicy, że powije Horusa potem NEF – Duch Święty zapładnia dziewicę, która rodzi uwielbianego.
To jest dokładna historia cudu narodzin Jezusa. Dalej, MITHRA z Persji, syn dziewicy; urodzony 25 grudnia; miał 12 uczniów; czynił cuda; a po śmierci został pochowany na 3 dni a potem zmartwychwstał. Był też nazywany „Prawdą”, „Światłem”. W istocie podobieństwa pomiędzy religią Egipską i Chrześcijaństwem są uderzające. Plagiat ma swą kontynuację. Historię NOEGO i jego arki wzięto bezpośrednio z tradycji. Koncept wielkiej powodzi jest wszechobecny w starożytnym świecie, z ponad 200 przykładami z różnych okresów i czasów. Ale na przedchrześcijańskie źródło najlepiej wygląda epos Gilgamesz, napisany 2600 przed naszą erą. Historia opowiada o wielkiej powodzi zesłanej przez Boga, Arce ratującej zwierzęta, a nawet uwolnieniu i powrocie gołębia, wszystko tak samo jak w biblijnej historii, obok listy wielu innych podobieństw. A potem pojawia się splagiatowana historia Mojżesza. Kiedy Mojżesz się urodził, miał zostać włożony do kosza i puszczony na rzekę, by uniknąć dzieciobójstwa. Został uratowany przez córkę króla i wychowany na księcia. Ta historia została zaczerpnięta z mitu o SARGONIE z Akkad, około 2250 przed naszą erą Sargon po narodzinach by uniknąć śmierci został włożony do kosza i spuszczony rzeką. I wiele innych przykładów plagiatu można przytaczać… ”

A jak wymyślono Trójcę świętą?

„Tertullian, prawnik i duchowny Kościoła, po raz pierwszy użył słowa „Trójca” w trzecim wieku, w Kartaginie. W swojej teorii przedstawił Syna i Ducha Świętego jako dzielących byt Boga. Syn, Duch Święty i Ojciec są w istocie jednością. Koncepcja Trójcy boskich bytów nie była ideą poddaną przez Jezusa ani żadnego innego Proroka. Doktryna ta, podzielana przez Chrześcijan na całym świecie, jest od początku i w całości tworem ludzkim.
Kiedy w 318 wybuchły kontrowersje wokół sprawy Trójcy pomiędzy diakonem z Aleksandrii – Ariuszem, i jego biskupem – Aleksander, cesarz rzymski Konstantyn I rozpoczął batalię. Mimo tego że dogmat był dla niego całkowitą zagadką, zdawał sobie sprawę z tego, że dla silnego królestwa zjednoczony kościół był koniecznością. Kiedy negocjacje nie przyniosły żadnego rozwiązania, Konstantyn zwołał pierwszą w historii Kościoła radę ekumeniczną, by raz na zawsze rozwiązać problem. Sześć tygodni później w 325, odbyło się w Nicei pierwsze posiedzenie z udziałem 300 biskupów. Doktryna Trójcy została przypieczętowana. Od tej chwili, Bóg Chrześcijan był postrzegany jako trzy istoty, lub natury, w osobach Ojca, Syna, i Ducha Świętego. Od tej pory wszelkie debaty na ten temat przestały być tolerowane. Głośne opowiedzenie się przeciwko Trójcy uznawano za herezję, bluźnierstwo, którego wynikiem były srogie kary, poczynając od tortur kończąc na karze śmierci. Chrześcijanie zwrócili się teraz przeciwko Chrześcijanom, okaleczali i mordowali tysiące z nich z powodu odmiennej opinii. Brutalne kary a nawet śmierć nie powstrzymywały sporów wokół doktryny Trójcy, trwające do dziś.”

W końcu piloci wywieźli nas odległą w Drodze Mlecznej – Ziemię, aby nas doskonalić

Obecnie rasa ludzka żyje przy końcu spirali Drogi Mlecznej. Inaczej powiedziawszy piloci Elohim przewieźli nas na „wioskę” w Kosmosie. Nie zrobili tego z zemsty, przeciwnie, dla naszego dobra. Tu zaczęła się nasza nowa przygoda. Od tej pory rozpoczęło się edukowanie agresywnych istot, najpierw poprzez zasłonięcie prawdziwej wiedzy, następnie powolne samopoznanie, poznawanie przyczyn i skutków. Wykorzystano w tym celu wszelkie ludzkie doświadczenie. A ile nas to kosztuje – sami wiemy. Choroby, zawody miłosne, cierpienie psychiczne, polityka, ekonomia, brak pracy, żebracze płace, bezdomność, kalectwo, zatruwanie środowiska, tragedie rodzinne, wypadki, katastrofy, wulkany, trzęsienia ziemi, powodzie, i wiele innych spraw, które można wymieniać bez końca. Z tej samej przyczyny powstało wiele religii, których w cale nie miało być. Od momentu, kiedy człowiek zaczął w swej niewiedzy się zastanawiać, stworzył sobie Boga, dla własnych psychicznych potrzeb, pomimo, że nie ma o nim najmniejszego pojęcia. Elohim oczywiście nie maja żadnej religii, żyją bez świadomości Boga, ale wciąż się doskonalą i szukają.

Łańcuch genetyczny we Wszechświecie wciąż się rozwija, czyniąc istoty coraz trwalsze i piękniejsze

We Wszechświecie Łańcuch genetyczny wciąż się rozwija i doskonali. Kompetentne Cywilizacje zasiedlają raz takie raz inne planety, eksplorując zasoby Kosmosu, tworząc nowe rasy. „Bogowie” – naukowcy, wspaniała rasa Elohim, wygenerowała człowieka na swój Obraz. A ponieważ okazał się wspaniałym produktem, pokochali go, i wszystko robią ażeby stał się im równy, a nawet mógł się kształcić i rozwijać przez całą wieczność. Należy wiedzieć, że rasa Elohim sama kiedyś była stworzona przez inną, bardziej zaawansowaną Cywilizację. We wszechświatach dzieje się to nieustannie. Jedni stwarzają drugich, następnie podejmują nad nimi czułą opiekę, dając im szansę poznania życia takiego, jakie sami poznali. W naszym wyobrażeniu jest to życie bez cierpienia, w pełnym komforcie, wolnej i wspaniałej miłości. Inaczej – Niebo. Ale jest to życie wciąż na planetach, bardzo pięknych, wspaniałych, gdzie technika i możliwości intelektualne czyni ich mieszkańców wolnych od pracy, cierpienia, nerwów, itd. Głównym celem życia na takich planetach jest rozrywka, poznawanie głębi życia, podróże, życie towarzyskie i miłość.

Autor – Wiesław Matuch  Wrocław, dn. 09.02.2008

Ten wpis został opublikowany w kategorii Biblia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s